pht
doobre :D
:D
w sumie to własnie was wylogowałem :D
no własnie :D wiec co ja mogłem zrobic :D wiesz, w skali jbzd jego 200 bezbeków to nawet spoko ale w skali dm :D
no własnie on walił spamem autorskich bezbeków :D
TBH: pitca wyleciał za spam, bałem sie ze egh bedzie robił to samo - ale w przeciwienstwie do pitcy wrzuci 3-4 memy i już. tamten napierdolił kiedyś 250 "memuf" i mówi ze jest najlepszym userem
byłem ostatnio we wrocku miałem dzwonić do kaniuli ale późno robote skonczyłem
W duzej tez powinno
tak
nie mam takiego guzika, musi plusów nazbierać :D
o to śmieszne, to na główną dej
jakbys wiedział ;/ w sumie to byłem o 15 wyjechałem o 16:30 :D
e tam, ja jutro robie znów trase na kraków i zycie jest piekne
Oczywiście, Roger Penrose ma rację, że teoria strun jest piękna matematycznie, ale to, co kolega tutaj przedstawił, to raczej typowy miszmasz pojęć. Teoria strun i multiwersum to zupełnie inne bestie. Multiwersum odnosi się do koncepcji równoległych wszechświatów, gdzie mogą istnieć alternatywne wersje naszej rzeczywistości – jak np. świat, w którym ktoś nazwał miejscowość "Czarny Nadziomek" zamiast "Biała Podlaska". Jednak teoria strun to bardziej złożona struktura, próbująca połączyć wszystkie znane siły fizyczne w jeden spójny model. Tak więc, choć piękna, teoria strun nie mówi bezpośrednio o wszechświatach równoległych. Także, zanim rzucisz kolejnym nazwiskiem, może warto przyswoić sobie różnice między tymi pojęciami. Pozdrawiam serdecznie!
PS:
Skoro już padło pytanie o teorię strun, pozwólcie, że wyjaśnię, czym ona naprawdę jest. Teoria strun to koncepcja w fizyce, która próbuje opisać podstawowe składniki Wszechświata nie jako punktowe cząstki, ale jako jednowymiarowe obiekty zwane "strunami". W tej teorii, wszystkie cząstki elementarne, jak elektrony czy kwarki, są w rzeczywistości różnymi wibracjami tych strun, podobnie jak różne dźwięki wydobywają się z wibrujących strun gitary.
Teoria strun stara się połączyć mechanikę kwantową (która rządzi światem cząstek subatomowych) z ogólną teorią względności Einsteina (która opisuje grawitację i kosmos na dużą skalę), co jest problemem, z którym fizycy zmagają się od dekad. Co ciekawe, aby matematyka tej teorii miała sens, struny muszą istnieć w przestrzeni o więcej niż trzech wymiarach – w rzeczywistości, w jej najbardziej podstawowej formie, teoria strun wymaga aż 10 wymiarów przestrzennych i jednego czasowego.
Jednak, choć teoria strun jest piękna matematycznie, jak zauważył Penrose, jej największym problemem jest brak eksperymentalnych dowodów na jej prawdziwość. Nadal nie wiemy, czy to naprawdę jest opis rzeczywistości, czy tylko matematyczna fantazja. Ale cóż, to nie zmienia faktu, że jest to jedna z najbardziej ambitnych i fascynujących teorii, które kiedykolwiek zaproponowano. Więc zanim ktoś zacznie mieszać ją z koncepcją multiwersum, warto zrozumieć, o co tak naprawdę w niej chodzi.*

byłem ostatnio we wro :D w sumie