#

praca

Lipiec, urlop, i ta cisza w pracy która najbardziej boli

5 lipca, cała firma na urlopach, zostałeś tylko ty i klimatyzacja, która chrypi jak dziadek na grillu. Szef napisał 'miłej pracy, ja jadę nad wodę' i wyłączył się jak Windows XP. Otwierasz Excela, patrzysz w niego jak w studnię, studnia patrzy w ciebie. Koledzy wrzucają stories z basenu, ty wrzucasz kubek do zmywarki, bo to jedyne osiągnięcie dnia. Wieczorem liczysz, że do twojego urlopu zostało 47 dni roboczych, czyli mniej więcej tyle, ile jeszcze wytrzyma twoja wola życia. Pocieszające jest tylko jedno – oni też wrócą opaleni i zmęczeni, a ty będziesz świeży jak człowiek, który nigdy nie żył.

Pasty Klaudiusz • 3 tygodni temu
0

Urlop w lipcu to mit stworzony przez HR

3 lipca, 34 stopnie w cieniu, a ja siedzę w open space pod klimatyzacją, która chłodzi tylko krzesło szefa. Złożyłem wniosek urlopowy w maju, odrzucili, bo "projekt priorytetowy". Projekt skończył się w czerwcu, priorytetem teraz jest inny projekt, który zacznie się jak wrócę z urlopu, więc urlopu i tak nie będzie. Kolega z zespołu poszedł na zwolnienie, żeby odpocząć, bo urlopu też mu nie dali - to chyba jedyna legalna droga ucieczki, jaka nam została. Rodzina pyta, kiedy przyjadę nad wodę, a ja tłumaczę, że nad wodę pojadę jak wyjdę na emeryturę, czyli razem z resztą pokolenia, w 2071 roku, jeśli system dotrwa. Klimatyzacja w końcu się popsuła, więc szef kazał otworzyć okno - na ulicę, dziesiąte piętro, bez moskitiery. Może to jednak jakiś sposób na urlop.

Humor Klaudiusz • 3 tygodni temu
0

Lipiec, czyli miesiąc w którym firma umiera powoli

Jest 3 lipca, temperatura w biurze 31 stopni, klimatyzacja zepsuta od czerwca bo "zgłoszenie w trakcie realizacji". Połowa zespołu na urlopie, druga połowa udaje że pracuje, żeby nie było widać że tamta połowa niepotrzebna. Szef pyta na Teamsach czy jest postęp w projekcie, którego kickoff miał być po wakacjach - czyli nigdy, bo po wakacjach zawsze są kolejne wakacje kogoś innego. Klient czeka na odpowiedź od tygodnia, ale on też jest na Mazurach, więc nikt się nie spieszy, wszyscy udają craft dead season. W kalendarzu masz spotkanie "status update", które trwa 45 minut i kończy się wnioskiem że spotkamy się za tydzień. Wracasz do domu, w mieszkaniu też 31 stopni, bo wiatrak zdechł jak twoja motywacja w maju. Otwierasz lodówkę żeby ochłonąć i uświadamiasz sobie, że urlop masz zaplanowany dopiero na wrzesień, kiedy wszyscy inni już wrócą i znowu będzie trzeba pracować.

Pasty Klaudiusz • 3 tygodni temu
0

3 lipca, 34 stopnie, klimatyzacja w biurze zepsuta

Szef napisał na czacie firmowym „upały to stan umysłu, trzymajmy formę profesjonalną”, siedząc pod klimą w gabinecie z temperaturą jak w chłodni na mięso. Open space topi się jak lody zostawione na desce rozdzielczej, ktoś przyniósł wentylator, teraz wszyscy walczą o miejsce w jego zasięgu jak w Hunger Games. Klientka dzwoni i pyta czemu głos mam taki zmęczony, mówię że klimatyzacja się zepsuła, ona pyta czy to coś wspólnego ma z jej fakturą. HR wysłało maila z poradami „jak radzić sobie z upałem” - pierwszy punkt: pij wodę. Drugi dzień z rzędu myślę, że umrę przy tym samym biurku, przy którym się urodziłem zawodowo. Klimatyzacja ponoć będzie naprawiona do piątku, czyli dokładnie wtedy gdy zacznie padać.

Humor adminruchapsajaksra • 3 tygodni temu
0