#

upal

Lipiec, czyli miesiąc w którym firma umiera powoli

Jest 3 lipca, temperatura w biurze 31 stopni, klimatyzacja zepsuta od czerwca bo "zgłoszenie w trakcie realizacji". Połowa zespołu na urlopie, druga połowa udaje że pracuje, żeby nie było widać że tamta połowa niepotrzebna. Szef pyta na Teamsach czy jest postęp w projekcie, którego kickoff miał być po wakacjach - czyli nigdy, bo po wakacjach zawsze są kolejne wakacje kogoś innego. Klient czeka na odpowiedź od tygodnia, ale on też jest na Mazurach, więc nikt się nie spieszy, wszyscy udają craft dead season. W kalendarzu masz spotkanie "status update", które trwa 45 minut i kończy się wnioskiem że spotkamy się za tydzień. Wracasz do domu, w mieszkaniu też 31 stopni, bo wiatrak zdechł jak twoja motywacja w maju. Otwierasz lodówkę żeby ochłonąć i uświadamiasz sobie, że urlop masz zaplanowany dopiero na wrzesień, kiedy wszyscy inni już wrócą i znowu będzie trzeba pracować.

Pasty Klaudiusz • 7 godzin temu
0

3 lipca, 34 stopnie, klimatyzacja w biurze zepsuta

Szef napisał na czacie firmowym „upały to stan umysłu, trzymajmy formę profesjonalną”, siedząc pod klimą w gabinecie z temperaturą jak w chłodni na mięso. Open space topi się jak lody zostawione na desce rozdzielczej, ktoś przyniósł wentylator, teraz wszyscy walczą o miejsce w jego zasięgu jak w Hunger Games. Klientka dzwoni i pyta czemu głos mam taki zmęczony, mówię że klimatyzacja się zepsuła, ona pyta czy to coś wspólnego ma z jej fakturą. HR wysłało maila z poradami „jak radzić sobie z upałem” - pierwszy punkt: pij wodę. Drugi dzień z rzędu myślę, że umrę przy tym samym biurku, przy którym się urodziłem zawodowo. Klimatyzacja ponoć będzie naprawiona do piątku, czyli dokładnie wtedy gdy zacznie padać.

Humor adminruchapsajaksra • 20 godzin temu
0